poniedziałek, 31 grudnia 2012

Szczęśliwego Nowego Roku 2013!

Kochani... :) Życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku! Z całego mojego serca! <3 Mam nadzieję, że wszystkie nasze oczekiwania odnośnie nadchodzącego roku spełnią się i będzie to dobry rok. Wierzę w to! :) Dziękuję, że jesteście tu ze mną. Prowadzenie tego bloga daje mi na co dzień dużo radości oraz możliwość poznania bardzo ciekawych osób. :) I niech tak zostanie. <3 Przesyłam moc sylwestrowych buziaków! Monika

 

środa, 26 grudnia 2012

umilacze chwil

Hej! Dzisiejszy post będzie typowo muzyczny. Wpadłam na pomysł, żeby napisać o moich muzycznych umilaczach w ostatnich dniach. Mój gust muzyczny jest bardzo różnorodny. Chyba nie znam drugiej osoby, która lubiłaby tak różną muzykę. Osobiście cieszę się, że rozmaite dźwięki przynoszą mi radość i nie jestem pod tym względem ograniczona. :) Cudownie jest delektować się muzyką w długie zimowe wieczory. Uwielbiam to robić. <3 Nie wyobrażam sobie mojego życia bez muzyki, odgrywa w nim bardzo dużą i ważną rolę.








Chętnie dowiem się jaka muzyka umila Wasze dni! :) Pozdrawiam, xoxo Monika :)

wtorek, 25 grudnia 2012

Wigilia w moim domu

Jak tam u Was po Wigilii? :) Ja i moja rodzina rozpoczęliśmy kolację wigilijną około godziny 17:00, po tym, gdy na niebie zaświeciła pierwsza gwiazda. Wtedy wszystko było już dopięte na ostatni guzik i w końcu mogliśmy głodni zasiąść do stołu, a przed tym tradycyjnie podzielić się opłatkiem i złożyć sobie świąteczne życzenia, przy których nie obyło się bez łez szczęścia! <3 Jedzenie było bardzo pyszne i jak zwykle w ten dzień wszyscy jedliśmy więcej niż mogliśmy. Barszcz z pierogami, łosoś, kapusta z grzybami i kompot z suszonych owoców podbiły moje serce! :)... I brzuch. :P Po wieczerzy zebraliśmy się pod choinką, aby obdarować siebie nawzajem prezentami. To co dostałam od moich bliskich bardzo mnie uszczęśliwiło, ale jeszcze milej było zobaczyć ich uśmiech na twarzy, gdy rozpakowywali prezenty ode mnie. :) Wszyscy byliśmy tak bardzo podekscytowani Wigilią, prezentami i sobą nawzajem, że w kuchni spalił się stroik wigilijny, którego ozdabiała świeca. Tym razem skończyło się tylko na śmiechu, ale gdyby ogień ze stroika złapał obrus na stole, to mogłaby być nasza ostatnia Wigilia w tym domu. Niech ta historia będzie dla Was przestrogą i nigdy nie zostawiajcie zapalonych świec pod waszą nieobecność! :) Dzisiaj pierwszy dzień świąt. Będę odpoczywać razem z moją rodzinką, jeść wigilijne potrawy, których wczoraj nawet nie dałam rady skosztować, relaksować się przy choince i oglądać świąteczne filmy, a już z pewnością nie przeoczę filmu ''Kevin sam w Nowym Jorku''. Uwielbiam! :)



 Zawsze do czerwonego barszczu jemy pierogi, jeszcze nigdy nie miałam okazji jeść tak bardzo popularnych w Polsce uszek . :)


 Mefil obowiązkowo musiał przeprowadzić inspekcje prezentów pod choinką. :)

 Tutaj moja siostra w roli Anioła, który chowa prezenty pod choinkę... a Was kto odwiedza co roku Anioł, Gwiazdor, Mikołaj? :)

Jeszcze nigdy nie miałam okazji spędzić Wigilii i świąt poza moim rodzinnym domem. Odkąd pamiętam byłam bardzo ciekawa jak inne rodziny obchodzą te święta, jakie są ich tradycje i zwyczaje. Jeżeli macie ochotę podzielić się ze mną jak wyglądał wasz wigilijny dzień, proszę napiszcie w komentarzu lub podajcie mi linka jeśli napisaliście o tym na swoim blogu. Z wielką chęcią i uwagą przeczytam o Waszych Wigiliach, tradycjach i o tym co zamierzacie robić podczas świąt! :) Wesołych świąt! Monika

niedziela, 23 grudnia 2012

Święta tuż, tuż! :)

Wigilia, to już jutro! Cały rok czekałam na ten dzień. :) Mimo upływu lat wciąż czuję magię świąt i podchodzę do tego niemal w identyczny sposób, jak wtedy, gdy byłam małą dziewczynką. Mam nadzieję, że to się nigdy nie zmieni. :) Już od tygodnia pieczemy razem z moją siostrą ciasteczka i regularnie je zjadamy i dlatego co chwilę trzeba piec nowe. Już od tygodnia krzątam się, ścieram kurze, myję okna i ozdabiam dom świątecznymi dekoracjami. Od tygodnia czekają prezenty dla moich najbliższych i mam nadzieję, że wszyscy będą zadowoleni z tego, czym ich obdaruję. :) Również już od tygodnia stoi u mnie w domu żywa, przystrojona choinka, która zachwyca mnie za każdym razem, gdy na nią spojrzę. Wszystkie świąteczne ozdoby są schowane na strychu w starej, dużej walizce i pudełkach, gdzie czekają cały rok na to, aby znowu je wyciągnąć i przystroić drzewko. Niektóre z bombek, które zdobią naszą choinkę są bardzo cenne, gdyż mają po około 50 lat lub nawet więcej i służyły dawno temu moim pradziadkom, później dziadkom. Są to bombki, z którymi obchodzimy się bardzo ostrożnie i wieszamy je w bezpiecznym miejscu, niedostępnym dla mojego kota, który każdego roku jest zafascynowany choinką i świecidełkami na niej. :) Uwielbiam takie przedmioty, które są historią i ''widziały'' więcej niż ja...

Zapakowane prezenty już jutro znajdą się pod choinką i będą czekać na wieczór!















Wszystkim życzę wesołych, spokojnych i zdrowych świąt, spędzonych w gronie najbliższych Wam osób! :)

wtorek, 4 grudnia 2012

Bielenda orzech & bursztyn brązujący mus do ciała ze złotą perłą

Hej! Dzisiaj przychodzę z recenzją brązującego musu do ciała od Bielendy, który całkiem przypadł mi do gustu. Jeśli chcecie poznać moją opinię na temat tego produktu, zapraszam dalej! :)


Cena: +/-14 zł

Opakowanie: Plastikowe, solidne, z odkręcanym wieczkiem, dzięki czemu produkt możemy zużyć do końca i nie trzeba się bawić w rozcinanie i kombinowanie. Opakowanie ma pojemność 200 ml co jest dla mnie plusem, ponieważ możemy go zużyć do końca zanim nam się znudzi. :)

Konsystencja i zapach: Produkt ma konsystencje lekkiego musu/masła o kremowym kolorze. Zapach jest dosyć specyficzny, nieokreślony, trochę wyczuwam jakieś orzechy, ale czy nazwałabym to zapachem orzechów, gdyby nie było to napisane na opakowaniu? Niekoniecznie. ;) Jednak najistotniejsze jest to, że mus nie pachnie typowym samoopalaczem.

  
Jak go stosuję: Używam go każdego dnia, raz dziennie.

Działanie: Mus przy regularnym stosowaniu nadaje naszej skórze piękną, subtelną opaleniznę, bez smug. Na skórze można dostrzec gdzie nie gdzie delikatne, złote drobinki, które mienią się w świetle. Osobiście bardzo lubię ten efekt, gdyż nie jest on nachalny, a jednak coś migocze. Dodatkowo produkt ten nawilża i sprawia że nasza skóra jest gładka i bardzo przyjemna w dotyku, wygląda promiennie i zdrowo. Mus rozprowadza się na skórze dosyć łatwo i nie trzeba długo czekać, aż się wchłonie.

Wady: Wadą może być ten specyficzny zapach, który dla mojego nosa nie jest ani przyjemny ani nieprzyjemny. Mus nie daje natychmiastowego efektu opalenizny tak jak typowe samoopalacze. Musimy być systematyczne w jego stosowaniu.
  
Czy kupię ponownie? Dlaczego nie? Polubiliśmy się. :) Myślę, że jest idealny na jesienno/zimową porę roku choć wiosną i latem też chętnie bym po niego sięgała. Jak do tej pory jest to mój ulubiony produkt samoopalający, wcześniej nigdy jakoś nie byłam ich fanką ze względu na okropny zapach. :)

Używacie samoopalaczy w okresie jesienno/zimowym? Macie jakiś ulubieńców w tej dziedzinie? A może miałyście okazję stosować ten mus? Dajcie znać co myślicie! Pozdrawiam, xoxo Monika :)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

zima na całego

Hej! U mnie zima na całego. :) Za oknem ponad -10 stopni, pod stopami skrzypiący śnieg, a na policzkach szczypiący mróz. :D Mimo wszystko uwielbiam tę porę roku, jest magiczna! Oby właśnie taka, prawdziwa zima towarzyszyła Nam już do końca. Byłabym szczęśliwa. :)












Czuję już nadchodzące święta, a Wy? :) Czytałam, że w niektórych miejscach w Polsce spadł śnieg. Jak jest u Was? Pozdrawiam ciepło w ten mroźny dzień! xoxo Monika

środa, 28 listopada 2012

promocja Rossmann

Hej! Udało mi się skorzystać z promocji w Rossmannie -40% na kolorówkę i przedstawię Wam dzisiaj moje zdobycze. Poza tym ostatnio byłam tu ponad tydzień temu i bardzo stęskniłam się za blogowaniem! Wiem, że zdjęcia nie są najlepsze, ale obecnie znajduję się w Szwecji i odkąd tu jestem nie ujrzałam ani jednego promyka słonka, okropnie tu szaro, co niestety przekłada się na jakość zdjęć.

Lakier do paznokci Wibo nr 3. Polowałam na niego już jakiś czas. Ma piękny czerwony, typowo bombkowy, świąteczny kolor. Cudo! :)

Błyszczyk Rimmell 190 pin up. Piękna fuksja, ale w delikatnej, błyszczykowej wersji. Mój nowy ulubieniec. :)

Pomadka w formie musu Manhattan 45 H. Jest to kolor klasycznej czerwieni, wygląda pięknie. Ostatnio stawiam na nieco mocniejsze kolory na ustach. :)

Żałuję że nie było mnie dłużej w czasie trwania tej promocji, na pewno jeszcze na coś bym się skusiła! Chciałabym żeby Rossmann częściej organizował podobne akcje. Byłoby wprost idealnie. ;-)

Póki co pałaszuję sobie pyszną szwedzką czekoladę i piję gorącą herbatę. Oby prędko nadeszły słoneczne dni bo chcę dla Was pisać! A zdjęcia to jednak bardzo ważny element na moim blogu. :)

A co u Was? Trzymajcie się! Pozdrawiam! xoxo Monika :)

wtorek, 20 listopada 2012

Opolskie spotkanie bloggerek


Hej! W niedzielę 18.11.2012 wybrałam się na Opolskie spotkanie bloggerek kosmetycznych. Mimo, że do Opola mam kawałek bo z Katowic jest to aż 105 km pociągiem, razem z Alą Kapryskiem postanowiłyśmy się tam wybrać! Spotkanie było fantastyczne, dosyć kameralne i wszystkie bardzo miło spędziłyśmy ten czas. Dzisiaj przedstawię fotorelację z tego spotkania. :) Zdjęcia które zobaczycie głównie pochodzą od dziewczyn agusiak747, karminoweusta i ecattiem. Dziękuję dziewczyny za ich udstępnienie. :)

Na spotkanie przybyły panie z firmy Vichy...

Każda z Nas miała możliwość przeprowadzić sobie dermokonsultacje z panią Moniką, prawdziwą skarbnicą wiedzy. :)

Po przebadaniu mojej skóry okazało się, że ma ona 72,5 % nawilżenia, więc byłam całkiem zadowolona. :) Pani Monika powiedziała, że nie mam żadnych przebarwień, rozszerzonych naczynek, a moja cera jest mieszana. Poradziła mi tylko, abym z kosmetyków Ziaji tin tin przerzuciła się na Ziaję med, gdyż lepiej się spisuje. Później dowiedziałam się od Ali, że kosmetyki Ziaja med mogę dostać wyłącznie w aptekach i gdy tylko skończę to co używam obecnie, z ciekawością wypróbuję serię med.

Pani Monika powiedziała też, że powinnam unikać opalania twarzy oraz SLSów w żelu do mycia twarzy i że mogę stosować kosmetyki do skóry wrażliwej, ale nie suchej. :) Uff, super było zobaczyć swoją skórę w powiększeniu. :)

Na spotkaniu oczywiście nie zabrakło jedzonka. ;)

A między tym jedzeniem krążące kosmetyki na wymiankę. Mi jakoś niestety wypadło z głowy żeby zabrać jakieś kosmetyki ze sobą. Ale pomysł wymiankowy jest super!

Część dziewczyn. ;)

 Tutaj Marta i ecattiem, które siedziały przed nami. :)

Przybyła również do nas pani Ania, przedstawicielka firmy Venita, która okazała się być bardzo sympatyczną osobą! :)

Ja z Alą. :*

A tutaj Wszystkie w komplecie. :)

Do domu wróciłam z prezentami, które otrzymała każda z nas.

Będę miała co testować w najbliżym czasie i nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy. :)

Dziękuję dziewczynom za towarzystwo i bardzo miło spędzony czas. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy! Dziękuję firmom, które się w to spotkanie zaangażowały. Organizatorki spisałyście się na medal! ;) No i oczywiście dziękuję Ali, ktora spędziła ze mną ten dzień od samego początku aż do końca! :D Tymczasem pozdrawiam serdecznie. xoxo Monika :)