poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Lato na paznokciach Essence - nr 93 c'est la vie!


Na zewnątrz mamy prawdziwe lato! ( A moja mama już zaczyna narzekać, że chciałaby zimę... ;) ). Jak dla mnie to pogoda jest naprawdę piękna i potrafię ją docenić. Nawet gdy jest mi za gorąco przypominam sobie jak to ''fajnie'' było skrobać lód z szyb samochodu o 7:00 rano przy - 20 mrozie. Hihi ^^. Cieszmy się tym co mamy! Koralowy lakier z essence jak najbardziej kojarzy mi się właśnie z tą porą roku. <3 :)

Lakier na moich paznokciach trzyma się standardowo około 3 dni. :)

Za każdym razem, gdy popatrzę na moje dłonie, w powietrzu czuję wakacje, choć do nich jeszcze daleko. :)

Enjoy the weather! :) xoxo Monika

sobota, 28 kwietnia 2012

po prostu piątek

Witam. :) Mimo że wczorajszego dnia, przez pewne wydarzenia mój humor był dosyć podły, starałam się nie myśleć o złych rzeczach i skupić na drobnych przyjemnościach. I wiecie co? Pomogło!

 Po powrocie z pracy czekało na mnie pyszne spaghetti bolognese mojej mamy mniamiii!

 Popołudniu czas umiliła mi BEAUTYQQ. Znacie jej filmiki? Jest bardzo kreatywna, uwielbiam ją!

W ogrodzie umiliłam sobie czas książką i moim ulubionym truskawkowo - bananowym jogurtem do picia Danone. ^^

Wiosna rozgościła się na dobre. :)

 Późnym popołudniem wybrałam się pierwszy raz na fitball, super sprawa! :)

Wieczorem, po powrocie do domu zadbałam o swoje dłonie. :)


Najgorzej jest dać się wodzić za nos przez paskudny humor! Życzę wszystkim pięknego weekendu. Pozdrawiam serdecznie! xoxo Monika :)

piątek, 27 kwietnia 2012

Sephora sugar body scrub peeling do ciała


Cena: +/- 45 zł

Opakowanie: Plastikowe z zakrętką, co umożliwia łatwy i szybki dostęp do produkt, choć ma to również swoje wady. Pojemność wynosi 200 ml.

Konsystencja i zapach: Peeling o gęstej konsystencji, zawiera dosyć duże drobinki brązowego cukru oraz olejki. Zapach cudowny, na mój nos słodki, owocowo - miodowo - karmelowy. Mniam, uwielbiam!

Jak go stosowałam: Co kilka dni na wymytą, wilgotną skórę ciała pod prysznicem.

Działanie: Peeling dawał efekt totalnie nawilżonej (balsam po nim był zbędny), gładkiej, miękkiej, pięknie pachnącej skóry. Dzięki czemu mogę powiedzieć, że był to zdecydowanie najlepszy peeling jaki miałam dotychczas! Jego stosowanie to niesamowita przyjemność dla zmysłów i naszego samopoczucia. Idealnie spełniał swoją rolę w domowym SPA. :)

Wady: Cena, niestety portfel po niej może nieco zaboleć. :( Mam również małe ale do opakowania, do którego pod prysznicem lubiła dostawać się woda. Ale przy wszystkich jego zaletach jest to drobiazg!

Czy kupię ponownie? Oj chciałabym i to bardzo! Jednak myślę, że nie nastąpi to tak szybko. Ale gdyby tak dostać go w prezencie -byłoby cudownie hihi. ^^


Peeling jest warty grzechu! A jakie są Wasze ulubione produkty peelingujące? Jestem bardzo ciekawa. :) Pozdrawiam Wszystkich serdecznie! xoxo Monika :)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Jeden z najsmaczniejszych sposobów na poprawę nastroju! ;)

Dzisiaj przedstawiam, tak jak w tytule jeden z najsmaczniejszych, a zarazem, myślę że najszybszych sposobów na poprawę nastroju. :) Każda z Nas go zna, ale nie każda pamięta na codzień, że tak małe rzeczy jak chociażby koktajl mogą w mig wpłynąć na resztę naszego dnia. Do szczęścia potrzebne są Nam jedynie...

 Mrożone truskawki, póki nie mamy jeszcze tych świeżych prosto z krzaczków. :)

Mniamiii! ;D

Maślanka, opcjonalnie można dodać śmietany i cukru (to dla tych którzy nie przejmują się kaloriami ^^).

Odpowiedni robot kuchenny... a po niecałych 2 minutach...

Tadamm! Koktajl znika w naszych brzuchach równie szybko jak powstaje. ;)


Czym by było życie bez takich mini przyjemności? Nie zapominajmy o nich! ;) A Wy jakie macie sposoby na szybki wzrost hormonu szczęścia? ;D Pozdrawiam serdecznie! xoxo Monika :)


wtorek, 17 kwietnia 2012

Jakie kolory królują na moich paznokciach tej wiosny?



Witajcie dziewczęta! :) Dzisiejszy post na moim blogu będzie typowo lakierowy. Która z Nas nie lubi malować paznokci? No tak, może czas oczekiwania na wyschnięcie co niektórych lakierów bywa irytujący, ale sama czynność malowania jest przynajmniej dla mnie bardzo odprężająca, a zachwyt nad ładnie pomalowanymi paznokciami na moich dłoniach jeszcze większy! Mimo, że pogoda za oknem pozostawia wiele do życzenia, na moich paznokciach mam prawdziwą wiosnę. Poniżej przedstawiam moich faworytów na ten wiosenny sezon. :)


 Kawa z mlekiem, typowy nudziak. Taki kolor zawsze się sprawdzi, jest uniwersalny! ;) Wibo nr 396

Bardzo intensywny, niemalże neonowy pomarańcz, choć na zdjęciu wyszedł bardzo stonowany. Golden Rose nr 179

Różowy baby pink dla grzecznej dziewczynki. ;) Inglot nr 51

Miętowo seledynowy powiew świeżości. Miss Sporty nr 14

Bananowy dla słodkich, owocowych dziewczyn, które pragną być zauważone. :D Wibo nr 391

Morelowo koralowy, jest śliczny! Essence nr 93 c'est la vie!


 A Wy na jakie kolory stawiacie tej wiosny? Kierujecie się obecnie panującymi trendami, czy wybieracie kolory, w których czujecie się najlepiej? Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i serdecznie pozdrawiam! xoxo Monika :)

PS: Bardzo proszę dajcie mi znać w komentarzach czy mam wyłączoną weryfikację obrazkową! Z góry dzięki. :)


czwartek, 12 kwietnia 2012

Nivea visage - odświeżający krem na dzień SPF 8

 

Cena: +/- 15 zł

Opakowanie: Szklany słoiczek z plastikową nakrętką, opakowanie jest dosyć ciężkie, czuć je w ręce. Pojemność to 50 ml.

Konsystencja i zapach: Konsystencja kremowo-żelowa o białym kolorze. Zapach bardzo przyjemny, kremowy i świeży, nieco bardziej intensywny od klasycznego kremu nivea.

Jak go stosowałam: Używałam tego kremu na całą twarz oraz szyję, rano po zastosowaniu żelu do mycia twarzy oraz toniku.

Działanie: Moja buzia przy regularnym używaniu kremu była dosyć nawilżona, skóra promienna i sprężysta, cera odświeżona. Jego aplikacja zawsze sprawiała mi przyjemność, bardzo łatwo się rozprowadzał na skórze, szybko się wchłaniał, nie pozostawiał u mnie tłustej warstwy. Krem nie zaszkodził mojej cerze, nie zapchał mi porów oraz bardzo dobrze sprawdzał się pod makijażem. Dodatkowy plus to SPF 8.

Wady: Nie poradził sobie z bardziej przesuszoną skórą na nosie z powodu częstego używania chusteczek higienicznych, musiałam w te miejsca zastosować coś bardziej nawilżającego.

Czy kupię ponownie? Tak! Skończyłam już jedno opakowanie i bardzo za nim tęsknię. Mam wrażenie, że był to dotychczas mój najlepszy krem na dzień. :)


Miałyście z nim kiedyś do czynienia? Również jesteście zadowolone tak samo jak ja? A jeśli miałybyście okazję kiedyś go przetestować, a Wasza cera nie należy do suchej lub tłustej, to bardzo polecam! Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. xoxo Monika :)

wtorek, 10 kwietnia 2012

wiosna w mojej szafie :)

W ostatnim czasie popełniłam kilka wiosennych zakupów, aby rozjaśnić nieco kolorami moją szafę i mieć w co się ubrać tej wiosny. Marzy mi się jeszcze kilka drobiazgów typu jednokolorowe baletki, jasna elegancka torebka i marynarka w pastelowym kolorze, ale to może w innym czasie. Poniżej przedstawiam efekty zakupów... :)


dwie pary kolorowych spodni rurek, niebieskie C&A, różowe Orsay ( I am in love <3 )


czarne spodnie w stylu leginsów ze złotymi wstawkami C&A, u mnie to podstawa garderoby :) szkoda tylko, że one tak bardzo lubią futerko mojego kota :c


 
sweterek z kwiatowym wzorem, szary i bury, ale wzięłam go bo był bardzo tani i zawsze się przyda ;) Metro


bluzka w intensywnym pomarańczo-czerwonym kolorze, doskonale ożywi cały strój Metro



bluzka w kolorze kawy z mlekiem, nieco elegancka, koronkowa Pepco

pasek Carry


dziewczęcy sweterek w kropeczki ;D Orsay


jasna, lekka koszula kupiona w miejscowym butiku z ubraniami :)


baletki Auchan


I to by było na tyle. :) Mam nadzieję, że też coś przypadło Wam do gustu. ^^ Może kiedyś wrzucę na bloga jakiś strój dnia. Zobaczymy! :) Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i pozdrawiam wszystkich czytelników bardzo serdecznie. xoxo Monika


niedziela, 8 kwietnia 2012

Wielkanoc

  
Zdrowia szczęścia i radości niech Wam uśmiech w sercach gości
a zajączek piękny, biały niech przyniesie koszyk cały
jajek złotych, kolorowych i miłości cały worek! <3 


Witajcie! I jak mijają Wam świąteczne chwile? Z pewnością większość z Was jest już po śniadanku, jak ja. :) Mam nadzieję, że brzuszki macie najedzone i spędzacie ten czas na odpoczynku, relaksie, miłych spotkaniach z rodzinką lub w jakikolwiek sposób, który przynosi Wam radość!

 W trakcie śniadanka... :)

 Ten maślany stworek podobno jest barankiem! :)

Ile spałaszowaliście dzisiaj jajek? ^^

Po śniadaniu tradycyjnie odwiedził nas Pan Zając! :)


Wesołych Świąt! xoxo Monika


sobota, 7 kwietnia 2012

projekt denko: balsamy


Dzisiejszy post będzie o tym, że kolokwialnie rzecz ujmując przegięłam pałę z ilością balsamów w moim koszyku i mam ogromną nadzieję, że ten post przyczyni się do mobilizacji zużycia ich przed terminem daty końca ważności. Mam okropnego lenia w używaniu balsamów regularnie i codziennie, ale zdaję sobie sprawę, że najwyższy czas to zmienić. Poniżej przedstawiam Wam całe towarzystwo, które tylko czeka aż po nie sięgnę, a ja sama nie wiem za co się zabrać w pierwszej kolejności...


Balsamy z Oriflame, mają dosyć żelową, lekką konsystencję i intensywny zapach. Średnio za nimi przepadam, ale muszę je jakoś przemęczyć latem. :)


To masło bardzo lubię, choć czasem pojemność 470 ml mnie przeraża... ;) Kiedy ja je zużyję?


Trójca do zadań specjalnych. Muszę się za nią zabrać, w końcu lato tuż, tuż... :)


Nie wiem po co mi samoopalacze przy mojej miłości do jasnej karnacji. ;-P Po prostu to przemilczmy.


Zdecydowanie są to moi ulubieńcy. Piękne zapachy!


Rozświetlacjące balsamy, idealnie powinny sprawdzić się latem.


Pragnę oficjalnie ogłosić tutaj, wszem i wobec, że nie kupię więcej ani jednego balsamu dopóki nie zużyję tego co mam w zasięgu ręki, oraz że na bieżąco będę informować Was o moich postępach w ich zużywaniu. No to teraz czuję się zobligowana. :) Zaczynam od dzisiaj! Trzymajcie kciuki. xoxo Monika :)