czwartek, 14 maja 2015

poranek

Obudziłam się dzisiaj dość wcześnie. Schodząc po schodach w kierunku łazienki, zauważyłam za oknem futrzastego sąsiada, który wylegiwał się na dachu. Niestety nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji się poznać. Uwielbiam koty, więc wpatrywałam się w niego przez chwilę, kiedy wreszcie on również mnie zauważył. Zaprzyjaźniliśmy się z łatwością. Jest to norweski kot leśny, można je spotkać tutaj na każdym kroku, są piękne. To małe istnienie uczyniło mój poranek lepszym, :) Dawno nie pisałam na blogu, ale chciałabym wrócić i pomyślałam, że taki lekki post o niby niczym, na początek będzie jak znalazł. Jak widać na zdjęciu maj w Norwegii nie rozpieszcza nas wspaniałą pogodą.
 
 
 
 
 
 
 
Do szybkiego następnego... :)
xoxo Lejdish

3 komentarze:

  1. Fenomnalny - nic dziwnego ze sie polubiliscie ;) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń