Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciało. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciało. Pokaż wszystkie posty

12/08/2017

BLOGMAS#7 Grudniowe wieczory

BLOGMAS#7 Grudniowe wieczory
Jedno z najlepszych uczuć na świecie to zażywanie ciepłej kąpieli po długim, męczącym  i zimnym dniu. Lubię zimę za te chwile i cieszę się, że mam wanne.






Bardzo lubię kosmetyki THE BODY SHOP, przede wszystkim za piękny zapach. Mogłabym je zjeść. Niestety ich cena nie zachęca do częstych zakupów. Znacie fajny zamiennik?










Jestem naprawdę zmęczona, ale postanowiłam nie odpuścić 7-mego BLOGMASA. Wyzwanie to wyzwanie! Kąpiel była jednym z najmilszych elementów dzisiejszego dnia. Zaraz położę się do ciepłego łóżka, pachnąca dyniowym masłem i zasnę jak suseł. Cudownie.


Dobranoc <3
xoxo Lejdish


4/12/2013

Paloma Body SPA Macadamia masło do ciała wygładzająco-nawilżające Miraculum

Paloma Body SPA Macadamia masło do ciała wygładzająco-nawilżające Miraculum
Witajcie! Dzisiejszy post jest recenzją masła do ciała firmy Miraculum. Jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii na temat tego produktu, zapraszam dalej do czytania! :)




Cena: +/- 15 zł

Opakowanie: Bardzo praktyczne, plastikowe, pozwalające zużyć produkt do samego końca.

Konsystencja i zapach: Konsystencja typowego masła. Zapach bardzo słodki, intensywny i marcepanowy.


Jak go stosuję: Codziennie po wieczornym prysznicu na całe ciało.

Działanie: Masło pozostawia natłuszczoną skórę ciała, pozostaje po nim również na skórze jego słodki zapach, jednak rano po przebudzeniu jest już on nieodczuwalny.

Wady: Po pierwsze masło to ma okropny skład ponieważ zawiera parabeny i parafinę. W ogóle nie nawilża skóry ciała, jedynie zostawia ją natłuszczoną. Rano skóra w ogóle nie wygląda na wypielęgnowaną i natłuszczoną / nawilżoną. Masło to jest bardzo tempe w stosowaniu i ciężko się wchłania. Czasem jego zapach był dla mnie zbyt intensywny.

Czy kupię ponownie? Nie. :( Nie widzę żadnego sensu stosowania tego produktu.

Czy stosowałyście kiedyś masło tej firmy? Jaki jest Wasz ulubiony produkt do nawilżania skóry ciała? Pozdrawiam! xoxo Monika

12/04/2012

Bielenda orzech & bursztyn brązujący mus do ciała ze złotą perłą

12
Bielenda orzech & bursztyn brązujący mus do ciała ze złotą perłą
Hej! Dzisiaj przychodzę z recenzją brązującego musu do ciała od Bielendy, który całkiem przypadł mi do gustu. Jeśli chcecie poznać moją opinię na temat tego produktu, zapraszam dalej! :)


Cena: +/-14 zł

Opakowanie: Plastikowe, solidne, z odkręcanym wieczkiem, dzięki czemu produkt możemy zużyć do końca i nie trzeba się bawić w rozcinanie i kombinowanie. Opakowanie ma pojemność 200 ml co jest dla mnie plusem, ponieważ możemy go zużyć do końca zanim nam się znudzi. :)

Konsystencja i zapach: Produkt ma konsystencje lekkiego musu/masła o kremowym kolorze. Zapach jest dosyć specyficzny, nieokreślony, trochę wyczuwam jakieś orzechy, ale czy nazwałabym to zapachem orzechów, gdyby nie było to napisane na opakowaniu? Niekoniecznie. ;) Jednak najistotniejsze jest to, że mus nie pachnie typowym samoopalaczem.

  
Jak go stosuję: Używam go każdego dnia, raz dziennie.

Działanie: Mus przy regularnym stosowaniu nadaje naszej skórze piękną, subtelną opaleniznę, bez smug. Na skórze można dostrzec gdzie nie gdzie delikatne, złote drobinki, które mienią się w świetle. Osobiście bardzo lubię ten efekt, gdyż nie jest on nachalny, a jednak coś migocze. Dodatkowo produkt ten nawilża i sprawia że nasza skóra jest gładka i bardzo przyjemna w dotyku, wygląda promiennie i zdrowo. Mus rozprowadza się na skórze dosyć łatwo i nie trzeba długo czekać, aż się wchłonie.

Wady: Wadą może być ten specyficzny zapach, który dla mojego nosa nie jest ani przyjemny ani nieprzyjemny. Mus nie daje natychmiastowego efektu opalenizny tak jak typowe samoopalacze. Musimy być systematyczne w jego stosowaniu.
  
Czy kupię ponownie? Dlaczego nie? Polubiliśmy się. :) Myślę, że jest idealny na jesienno/zimową porę roku choć wiosną i latem też chętnie bym po niego sięgała. Jak do tej pory jest to mój ulubiony produkt samoopalający, wcześniej nigdy jakoś nie byłam ich fanką ze względu na okropny zapach. :)

Używacie samoopalaczy w okresie jesienno/zimowym? Macie jakiś ulubieńców w tej dziedzinie? A może miałyście okazję stosować ten mus? Dajcie znać co myślicie! Pozdrawiam, xoxo Monika :)

10/04/2012

Eveline slim extreme 3D peeling - masaż pod prysznic antycellulit

12
Eveline slim extreme 3D peeling - masaż pod prysznic antycellulit
Witajcie! Dzisiejszy post jest recenzją peelingu firmy Eveline. Uwielbiam peelingi i z przyjemnością stosuję je przynajmniej raz w tygodniu. Jeżeli jesteście ciekawe mojej opini na temat tego produktu, zapraszam dalej do czytania! :)




Cena: 12 zł

Opakowanie: Plastikowe opakowanie o pojemności 200 ml + 50 ml gratis. Otwór przez który wydobywa się produkt jest bardzo malutki, za każdym razem trzeba użyć trochę siły i się nagnieść żeby wydobyć z niego zawartość.

Konsystencja i zapach: Peeling w formie żelu, trochę jak galaretka z bardzo małymi, delikatnymi i białymi drobinkami i gdzie nie gdzie żelowymi, zielonymi kuleczkami. Łatwo się pieni. Zapach jest świeży, w moim odczuciu nieco morski.


Jak go stosuję: Przynajmniej raz w tygodniu na zwilżoną wcześniej skórę. Wcieram ten produkt i masuję skupiając się dłużej na każdej części ciała.

Działanie: Peeling myje skórę, wygładza ją, nie wysusza, ale również nie nawilża. Możliwe, że bardzo delikatnie ściera martwy naskórek. Jeżeli popracujemy z nim dłużej na skórze pozostaje przyjemne uczucie jak po masażu.

Wady: Ciężko określić ten produkt mianem peelingu. Według mnie jest to żel pod prysznic z delikatnymi drobinkami masującymi. Nie podoba mi się to, że muszę się trochę namęczyć, aby go wydobyć. Żeby uzyskać efekt gładkiej skóry, trzeba mu poświęcić więcej czasu, skupiając się na każdej partii ciała z osobna. Jego galaretkowa konsystencja nie rozprowadza się dobrze na skórze. Nie zauważyłam żadnego ujędrnienia i innych, które obiecuje producent na opakowaniu.

Czy kupię ponownie? Nieee. :-c Znam o wiele lepsze i za niższą cenę. :)

Miałyście kiedyś ten peeling? Co o nim myślicie? Macie podobne odczucia? Jeżeli nigdy go nie stosowałyście, ja Wam zdecydowanie odradzam. Na rynku jest wiele świetnych produktów, którymi możemy go zastąpić. ;) Pozdrawiam, xoxo Monika

8/17/2012

Mariella Rossi Safari Shower africa nowość z Biedronki

19
Mariella Rossi Safari Shower africa nowość z Biedronki

Witajcie. :) Dzisiaj post z recenzją żelu pod prysznic Mariella Rossi o zapachu Afryki. Żele z tej serii są ostatnio nowością w sklepach sieci Biedronka. Używam go codziennie od tygodnia, myślę że to wystarczający okres czasu jak na recenzję żelu pod prysznic. :)



Cena: 9,99 zł

Opakowanie: Bardzo przyjemne dla oka, plastikowe opakowanie z pompką, przy tym praktyczne i poręczne. Zawiera 600 ml produktu.

Konsystencja i zapach: Jest to żel o jasno brązowym, nieco złotym odcieniu. Pachnie cudownie, dosyć intensywnie, słodko, orientalnie, według mnie ma coś z zapachu lizaków o smaku coca coli. Zapach tego żelu bardzo przypadł mi do gustu. :)


Działanie: Żel ma działanie myjące, odświeżające i orzeźwiające mimo tego słodkiego, orientalnego zapachu. :) Ładnie i szybko się pieni i faktycznie, tak jak obiecuje nam producent zostawia skórę nawilżoną. Chciałam, aby ta recenzja była rzetelna, dlatego poświęciłam się i nie używałam żadnego balsamu do ciała przez 4 dni. Moja skóra po zastosowaniu żelu w ogóle nie była przesuszona co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. :)

Wady: Nie widzę żadnych wad. :)

Czy kupię ponownie? Tak, mam zamiar zabrać drugie opakowanie na wyjazd. :) Chciałabym również wypróbować innego zapachu z tej serii. :)


Mam nadzieję, że moja recenzja okaże się komuś przydatna. Naprawdę polecam Wam wypróbowanie tego żelu ponieważ cena jak za 600 ml produktu nie jest wygórowana, a jego działanie i zapach jest bardzo przyjemne i warte tego grzechu! Pozdrawiam, xoxo Monika :)

8/13/2012

naturalny peeling domowej roboty

16
naturalny peeling domowej roboty

Hello piękności. :) Dzisiaj post, który mogę wrzucić zarówno do zakładki pielęgnacja jak i od kuchni. :) Mianowicie będzie on o moim ulubionym peelingu do ciała na bazie cukru. Jeżeli nigdy nie próbowałyście peelingu domowej roboty, naprawdę nie wiem na co czekacie! Efekt po jest niesamowity! Sama czynność peelingowania skóry jest bardzo odprężająca i możemy poczuć się jak w naszym własnym, domowym SPA. :) Wszystko czego potrzebujemy do szczęścia znajdziemy w kuchni! :)


Podstawowym składnikiem, na którym będzie opierać się reszta jest cukier ( 1 szklanka cukru mi wystarcza na całe ciało ). Biały cukier jeśli potrzebujemy i lubimy mocne ścieranie, lub cukier trzcinowy jeśli jesteśmy zwolennikami delikatniejszego ścierania starego naskórka.

Oliwa z oliwek ( 2 łyżki ): zawiera witaminę E i F, działa kojąco na skórę, likwiduje szorstkość skóry, nawilża, pobudza krążenie krwi, dzięki czemu skóra staje się bardziej odżywiona i gładsza.

Naturalny miód ( 2 łyżki ) ma właściwości nawilżające, zmiękczające i regenerujące skórę.

Kakao ( 2 łyżki ) ma właściwości regenerujące, pobudza metabolizm komórkowy, działa odprężająco i podnosi poziom endorfin w organizmie, dzięki zapachowi, który podczas peelingowania unosi się w całej łazience. :)


Całość należy dokładnie wymieszać co zajmuje nam dosłownie chwilkę. Jeżeli na siłę miałabym się doszukać jakichś wad to należy spodziewać się nieco brudnej i śliskiej wanny lub brodziku w prysznicu, jednak szybko i bez problemu można to wyczyścić. :)


Stosujecie naturalne peelingi domowej roboty? Jeśli tak to jakie są Wasze przepisy? Dajcie znać, ja chętnie spróbuję czegoś nowego. :) A jeżeli nigdy nie próbowałyście peelingu tego typu, to ja bardzo Was zachęcam i gwarantuje wspaniały efekt! :D Dziękuję za odwiedziny mojego bloga! Pozdrawiam, xoxo Monika :)

7/29/2012

Eveline - superskoncentrowane serum modelujące do biustu

15
Eveline - superskoncentrowane serum modelujące do biustu
Witajcie! Dzisiaj przychodzę z recenzją serum do biustu firmy Eveline, które już dawno podbiło moje serce ( i biust ;) ), dlatego chciałam się z Wami tym podzielić. Mam nadzieję, że moja opinia może okazać się komuś przydatna. :)



Cena: +/- 15 zł

Opakowanie: Tubka zawierająca 200 ml produktu.

Konsystencja i zapach: Biały, dosyć gęsty, kremowo jedwabisty balsam. Zapach jest świeży, delikatny, choć dla niektórych wrażliwców może być intensywny. Moim zdaniem niekolidujący z zapachem perfum czy mgiełek.

Jak go stosuję: Każdego dnia, jednorazowo po porannym prysznicu. (producent zaleca stosować 2 razy dziennie)

Działanie: Przy regularnym stosowaniu kosmetyku skóra biustu stała się bardziej nawilżona, gładka, elastyczna i jędrna. Lubię używać ten produkt ponieważ po każdym zastosowaniu odnoszę wrażenie niewidzialnego kremowego biustonosza, który chroni skórę przed utratą nawilżenia, jędrności i elastyczności. W związku z powyższym zgadzam się z tym, że produkt ten modeluje i unosi biust. Produkt bardzo szybko się wchłania w skórę, nie pozostawia tłustego filmu. Do użycia potrzebna jest jego niewielka ilość, jest bardzo wydajny.

Wady: Nie powiększa rozmiaru biustu, tak jak obiecuje to producent na opakowaniu. :(

Czy kupię ponownie? Tak. :) Dopóki nie znajdę czegoś lepszego w podobnej cenie, ten kosmetyk zagości na stałe w mojej codziennej pielęgnacji. :) 


Biust mamy tylko jeden i zostanie z nami do końca życia, warto o niego dbać niezależnie od jego rozmiaru. :) Taka forma pielęgnacji pozwala nam również kontrolować zmiany, co jest bardzo ważne w profilaktyce chorób piersi. Czy Wy też stosujecie produkty specjalnie przeznaczone do pielęgnacji biustu? Pozdrawiam! xoxo Monika

5/25/2012

zapachy na sezon wiosenno letni :)

14
zapachy na sezon wiosenno letni :)

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z postem o zapachach typowo na sezon wiosenno letni. :) Są to zapachy, których namiętnie będę używać tego lata, a część z nich służyła mi również w zeszłym sezonie. Nie jest łatwo pisać o perfumach i wodach toaletowych i bardzo żałuję, że w załącznikach nie mogę Wam przesłać tych zapachów, tak abyście miały pełną świadomość jak ślicznie pachną. No ale cóż, postaram poradzić sobie i zaciekawić Was bez tego. :)

 Elizabeth Arden Green Tea 100 ml około 50 zł w promocji Rossmann

Jest to piękny, bardzo świeży, lekki, naturalny, herbaciano - cytrusowy zapach na codzień. Idealnie spisuje się w upalne dni, gdyż na pewno nas nie obciąży i nie będzie przytłaczać, a wręcz przeciwnie doda nam energii i orzeźwienia. Uwielbiam go używać na codzień, raczej nie spełni dobrze swojej roli na wielkie wyjścia wieczorem. :) Jedynym jego mankamentem jest trwałość... niestety na mojej skórze i ubraniach utrzymuje się około godziny, później znika. :(

Jean Paul Gaultier Madame 50 ml około 140 zł

Jest to wyraźny, niebanalny, cytrusowo - kwiatowy zapach, ale z pewnością nie należy do ciężkich. Myślę, że jest odpowiedni zarówno na codzień jak i na wieczór. Jest idealny dla młodych kobiet i nastolatek. Według mnie pachnie młodością, optymizmem, gdy go mam na sobie czuję, że mogę wszystko, dodaje pewności siebie, energii i pozytywnie nastraja na resztę dnia. :) Zapach jest intensywny i jego trwałość jest całkiem dobra, co nie znaczy że najlepsza. :)

  Calvin Klein IN 2 U her 100 ml około 140 zł

Jest to zdecydowanie mój faworyt spośród całej trójki. Zapach mimo że jest bardzo świeży, ciepły, cytrusowy, nieco słodki, ma w sobie delikatną nutkę elegancji. Według mnie jest idealny na pierwsze, letnie randki, ale również na codzień, czy też wakacyjne imprezy pod gołym niebem. Lubię go za bardzo dobrą trwałość, uniwersalność, za cudowny zapach, który można doskonale dopasować niemal do każdej sytuacji kiedy towarzyszy nam ciepła pora roku. Jestem pewna, że na tej buteleczce nasza przygoda się nie skończy! :)

Nawet moje maleństwo wie co dobre - spanko z CK... =^.^= <3


Są to dosyć popularne zapachy i jestem ciekawa czy któraś z Was miała okazję ich używać? Co o nich sądzicie? Jakie są Wasze ulubione, sprawdzone zapachy na wiosnę i lato? :) Dziękuję za odwiedziny mojego bloga. Pozdrawiam! xoxo Monika

4/27/2012

Sephora sugar body scrub peeling do ciała

Sephora sugar body scrub peeling do ciała

Cena: +/- 45 zł

Opakowanie: Plastikowe z zakrętką, co umożliwia łatwy i szybki dostęp do produkt, choć ma to również swoje wady. Pojemność wynosi 200 ml.

Konsystencja i zapach: Peeling o gęstej konsystencji, zawiera dosyć duże drobinki brązowego cukru oraz olejki. Zapach cudowny, na mój nos słodki, owocowo - miodowo - karmelowy. Mniam, uwielbiam!

Jak go stosowałam: Co kilka dni na wymytą, wilgotną skórę ciała pod prysznicem.

Działanie: Peeling dawał efekt totalnie nawilżonej (balsam po nim był zbędny), gładkiej, miękkiej, pięknie pachnącej skóry. Dzięki czemu mogę powiedzieć, że był to zdecydowanie najlepszy peeling jaki miałam dotychczas! Jego stosowanie to niesamowita przyjemność dla zmysłów i naszego samopoczucia. Idealnie spełniał swoją rolę w domowym SPA. :)

Wady: Cena, niestety portfel po niej może nieco zaboleć. :( Mam również małe ale do opakowania, do którego pod prysznicem lubiła dostawać się woda. Ale przy wszystkich jego zaletach jest to drobiazg!

Czy kupię ponownie? Oj chciałabym i to bardzo! Jednak myślę, że nie nastąpi to tak szybko. Ale gdyby tak dostać go w prezencie -byłoby cudownie hihi. ^^


Peeling jest warty grzechu! A jakie są Wasze ulubione produkty peelingujące? Jestem bardzo ciekawa. :) Pozdrawiam Wszystkich serdecznie! xoxo Monika :)

4/07/2012

projekt denko: balsamy

projekt denko: balsamy

Dzisiejszy post będzie o tym, że kolokwialnie rzecz ujmując przegięłam pałę z ilością balsamów w moim koszyku i mam ogromną nadzieję, że ten post przyczyni się do mobilizacji zużycia ich przed terminem daty końca ważności. Mam okropnego lenia w używaniu balsamów regularnie i codziennie, ale zdaję sobie sprawę, że najwyższy czas to zmienić. Poniżej przedstawiam Wam całe towarzystwo, które tylko czeka aż po nie sięgnę, a ja sama nie wiem za co się zabrać w pierwszej kolejności...


Balsamy z Oriflame, mają dosyć żelową, lekką konsystencję i intensywny zapach. Średnio za nimi przepadam, ale muszę je jakoś przemęczyć latem. :)


To masło bardzo lubię, choć czasem pojemność 470 ml mnie przeraża... ;) Kiedy ja je zużyję?


Trójca do zadań specjalnych. Muszę się za nią zabrać, w końcu lato tuż, tuż... :)


Nie wiem po co mi samoopalacze przy mojej miłości do jasnej karnacji. ;-P Po prostu to przemilczmy.


Zdecydowanie są to moi ulubieńcy. Piękne zapachy!


Rozświetlacjące balsamy, idealnie powinny sprawdzić się latem.


Pragnę oficjalnie ogłosić tutaj, wszem i wobec, że nie kupię więcej ani jednego balsamu dopóki nie zużyję tego co mam w zasięgu ręki, oraz że na bieżąco będę informować Was o moich postępach w ich zużywaniu. No to teraz czuję się zobligowana. :) Zaczynam od dzisiaj! Trzymajcie kciuki. xoxo Monika :)



2/05/2012

pielęgnacja stópek

pielęgnacja stópek
Postanowiłam napisać posta o pielęgnacji stóp, ponieważ zimą wiele z Nas zapomina o tej jakże ważnej części ciała. Wiadomo, stopy często są przykryte ciężkimi, zimowymi butami i nie wystawiamy ich na pokaz, tak jak to bywa latem. Gdy będziemy o nie dbać przez cały, okrągły rok, stopy z pewnością będą nam za to wdzięczne, a na wiosnę nie będzie tragedii i bez problemu wskoczymy w lekkie klapki czy sandałki. Jeśli zdarzyło Wam się trochę zapomnieć o stópkach, to zachęcam do tego, aby zmienić ten stan rzeczy jak najszybciej. Z pewnością nie pożałujecie. :)


Jak wygląda moja pielęgnacja stóp?

1. Co dwa tygodnie znajduję około 40 min na pedicure. Ktoś mógłby pomyśleć jak można tyle czasu poświęcać wyłącznie stopom? Mnie cały ten zabieg bardzo relaksuje, a uczucie ,,po'' jeszcze bardziej to rekompensuje.

2. Co kilka dni robię stopom dodatkowy peeling i przecieram je zwyczajnym, naturalnym pumeksem.

3. Przynajmniej raz dziennie nawilżam stopy przeznaczonym do tego kremem.



W tym koszyczku trzymam wszystkie moje kosmetyki związane z pielęgnacją stóp. :)


Jak wygląda mój pedicure? 

1. Przez około 15-20 min moczę swoje stopy w ciepłej wodzie z dodatkiem soli do kąpieli. Służy mi do tego zwykła, duża miska, jednak czasem, gdy chcę zaszaleć i dostarczyć stopom mega odprężenia korzystam z masażera. 


2. Po 15-20 min moczenia stóp w wodzie robię im bardzo dokładny peeling.

Peeling z BeBeauty kupiony w Biedronce. Jestem z niego zadowolona, dobrze pełni swą rolę.

3. Następnie ścieram naskórek używając w tym celu tarek.

 Moje ulubione tarki do stóp Fuss Wohl dostępne w Rossmanie.

Dwustronna tarka scholl, czasem z niej korzystam jednak mam wrażenie, że tradycyjne tarki są bardziej skuteczne.

4. Ostatnim krokiem jest nawilżenie stóp grubą warstwą kremu i nałożenie skarpetek.

 Lirene krem silnie nawilżający, stosując go regularnie widać efekt nawilżenia stóp.

Ot, to cała filozofia mojego pedicure. Poza tym oczywiście piłuję pazurki, ale rzadko kiedy zimą maluję je na kolorowo czy nakładam odżywkę, gdyż są w całkiem dobrej kondycji. :)

Gdy zdarza mi się mieć problem ze stopami (wtedy, gdy o nich zapomnę ;P) stosuję płyn do usuwania zrogowaciałego naskórka firmy scholl. Wtedy nieco na skróty można w miarę szybko doprowadzić stópki do idealnego wyglądu.


Latem, gdy nasze stopy bywają zmęczone czy spuchnięte możemy zastosować dla nich różnego rodzaju żele chłodzące i kojące lub spraye zapobiegające nadmiernemu poceniu się stóp.

Oriflame żel chłodzący do nóg oraz stóp o ślicznym mentolowym zapachu.

Oriflame spray do stóp.


Po długiej imprezie w szpilkach, zbawieniem dla naszych stópek będzie ostudzona woda z zaparzonym wcześniej rumiankiem. Nasze stopy z pewnością to docenią.



A jak wygląda Wasza pielęgnacja stóp? Zdarza Wam się o nich zapomnieć zimą? Jakie produkty polecacie, aby stopy wyglądały pięknie? Bardzo dziękuję za odwiedziny i przeczytanie posta. Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do obserwowania mojego bloga. xoxo Monika :)




Copyright © 2014 Lejdish blog , Blogger